9 LIPCA 1877 R.„FIGURA MA BYĆ STOJĄCA”

9 LIPCA 1877 R.„FIGURA MA BYĆ STOJĄCA”

Słowa Matki Bożej były jasne i konkretne: „Figura ma być stojąca”. To nie był szczegół techniczny.
W kontekście wiary to wskazanie ma głębsze znaczenie, które pomaga lepiej zrozumieć, kim jest Maryja dla Kościoła i dla każdego wierzącego.
W ikonografii chrześcijańskiej postawa ciała nigdy nie jest przypadkowa. Siedząca postać często wyraża majestat, królewską godność, władzę i autorytet. Maryja bywała przedstawiana w ten sposób jako Królowa nieba, zasiadająca z Dzieciątkiem.
Postać stojąca niesie natomiast inny przekaz. Przypomina postawę gotowości, czuwania, otwartości i działania. Stojąca Matka Boża jest gotowa do interwencji i do niesienia pomocy.
Taka postawa podkreśla także Jej czystość i zwycięstwo nad złem (często ukazane poprzez zdeptanie głowy węża) oraz gotowość, by prowadzić ludzi do Syna.
Podczas objawień Matka Boża ukazywała się wizjonerkom siedząc na złotym tronie, ozdobionym perłami, w pierwszych dniach z Dzieciątkiem na kolanach i aniołami. Taka postawa podkreślała Jej królewską godność jako Królowej nieba. Siedząca Maryja objawia majestat niebiańskiej chwały. Natomiast wskazanie, by figura była stojąca, uzupełnia tę prawdę: tron przypomina o wywyższeniu, a postawa stojąca – o bliskości wobec ludzi i gotowości do niesienia pomocy. Pełny obraz łączy majestat z miłosierną dostępnością.
Wskazanie, by figura była stojąca, może mieć jeszcze inny wymiar. Stojąca figura staje się znakiem, że wiara wymaga tego, aby w niej wytrwać – podobnie jak Matka Boża pod
Krzyżem. Ona stała, nie uciekła, nie załamała się. Maryja trwała w wierze, podczas gdy inni się zachwiali. Jej postawa jest wzorem dla chrześcijan, zwłaszcza w czasach trudnych, gdy wiara bywa wystawiana na próbę.
Ważne jest też to, że Niepokalana nie narzuciła jednej formy upamiętnienia miejsca. Na pytanie o kapliczkę czy krzyż odpowiedziała, że to wszystko jedno. Pokazała w ten sposób, że istota nie leży w zewnętrznej formie, lecz w treści. Forma ma służyć wierze, a nie ją zastępować. Figura stojąca miała być znakiem Niepokalanego Poczęcia – tajemnicy ogłoszonej dogmatem w 1854 r., a potwierdzonej w Lourdes. W Gietrzwałdzie Maryja przypomniała o tej samej prawdzie, wskazując jednocześnie, jak ma wyglądać materialny znak Jej obecności. Stojąca postać staje się wezwaniem do modlitwy, składania intencji, prośby o uzdrowienie – zarówno ciała, jak i duszy.
Niepokalana nigdy nie jest celem samym w sobie. Ona zawsze prowadzi do Chrystusa. Stojąca figura przypomina o Jej roli pośredniczki: stoi między niebem a ziemią, gotowa przyjmować prośby i przekazywać je Synowi. To postawa ciągłej służby wobec biednej ludzkości. O tej postawie tak pisał św. Alfons Maria Liguori w swoim dziele pt. Chwała Maryi:
„To właśnie raczył objawić sam Pan Jezus św. Brygidzie, gdy razu pewnego dozwolił, aby słyszała, jak w te słowa przemawiał do Przenajświętszej Rodzicielki swojej: «Matko, proś, o co chcesz». Tak przemawia Pan Jezus do Maryi w Niebie, gdyż miło Mu jest zadość uczynić wszelkiej prośbie najukochańszej Matki. Ale o cóż to prosi Go Maryja? Św. Brygida słyszała, że odpowiadając wtedy swemu Bożemu Synowi, rzekła: «Proszę o miłosierdzie dla nieszczęśliwych», jakby mówiła: «Synu, ustanowiłeś mnie Matką Miłosierdzia, Ucieczką
grzeszników, Obrończnią nieszczęśliwych i powiadasz, abym Cię prosiła, o co chcę, lecz czegóż innego ja chcieć mogę, jak tylko abyś się zmiłował nad grzesznikami? O jedną więc
rzecz Cię proszę: proszę o miłosierdzie nad tymi nieszczęsnymi biedakami».
«Tak więc, o Maryjo! – woła z rozrzewnieniem św. Bonawentura. – Tak jesteś pełna miłosierdzia, tak pragniesz wspierać nieszczęśliwych, że zdaje się, iż jedynym Twoim życzeniem, jedyną troską jest wspierać ich i ratować». A że ze wszystkich nieszczęśliwych grzesznicy najgodniejsi są pożałowania, więc wielebny Beda twierdzi, że Maryja, stojąc w obliczu Bożego Syna swojego, bezustannie wstawia się za grzesznikami.
W czasach, w których jeszcze Maryja żyła na ziemi, powiada św. Hieronim, okazywała tak litościwe dla ludzi i tak współczujące dla nich serce, że nikogo własne utrapienia nie dotykały tyle, ile Maryję obce”.
9 lipca 1877 r. Niepokalana dała konkretną odpowiedź, która do dziś kształtuje wygląd kapliczki w Gietrzwałdzie. Stojąca figura jest nie tylko rzeźbą. Przypomina, że Matka Boża jest blisko, czuwa i prowadzi. Zaprasza, byśmy i my stali w wierze – nieugięci pod ciężarem codzienności, lecz wyprostowani nadzieją, którą daje Jej Syn. ■