Niepokalana o wiele więcej potrafi zdziałać, niż wyobrazić sobie możemy

Niepokalana o wiele więcej potrafi zdziałać, niż wyobrazić sobie możemy

Fragment listu, w którym Ojciec Maksymilian odpowiada na niektóre wątpliwości dotyczące relacji z Niepokalaną, pojawiające się w nadesłanej do Niego wiadomości.

Niepokalana jeszcze o wiele więcej potrafi zdziałać, niż dotąd zdziałała, a nawet o wiele więcej, niż my wyobrazić sobie możemy. Byleśmy tylko co dzień bardziej stawali się Jej rzeczą i własnością, to Ona o wiele większe jeszcze cuda uczyni, mimo naszej słabości, nieświadomości i złości nawet. Modlitwy nam rzeczywiście tu w Japonii bardzo potrzeba, bo każde nawrócenie jest łaską. Bez łaski „Rycerz” nie poruszy umysłów i serc.

Trzeba, by naprawdę nie my, ale Ona sama, Niepokalana, przez swego „Rycerza” do serc się dostawała. (…)

List do br. Gabriela Siemińskiego,

Nagasaki, Japonia, 2 sierpnia 1935 r.,

[Pisma, 561]

(…) Piszesz: „Nie może mi się to w duszy skojarzyć, by kochać od razu Jezusa i Maryję”. – A swego ojca i matkę razem mogłeś kochać, a przy tym jeszcze braci czy siostry? Pewnie, że celem naszym jest Bóg, Trójca Przenajświętsza, ale to nie przeszkadza, by Boga Ojca kochać jako Boga Ojca, Boga Syna jako Boga Syna, Ducha Przenajświętszego jako Ducha Przenajświętszego, Pana Jezusa jako Pana Jezusa, Matkę Bożą jako Matkę Bożą i swego ojca, i matkę, i krewnych, i Aniołów, i Świętych, i wszystkich ludzi. I oczywiście nie po kolei, ale wszystkich naraz. Tylko że myśleć nie możemy o wszystkich naraz, ale to nie przeszkadza rzeczywistej miłości wszystkich i naraz.

Piszesz: „Idę przed tabernakulum, rozmawiam z Jezusem itd.”, i pytasz: „A gdzież Maryja, Ta, bez której do Jezusa zbliżyć się trudno… Ta, która jest najkrótszą drogą?”. Muszę Ci dodać, że nie tylko „trudno”, ale niepodob- na zbliżyć się do Jezusa bez Maryi. Dlaczego? Bo pomijając już fakt, że Ona nam porodziła i wychowała Jezusa, zbliżenie się do Jezusa jest bez wątpienia łaską, a wszelkie łaski przez Nią przychodzą do nas, tak jak i sam Pan Jezus przez Nią przyszedł. Powiesz tu może: A więc czy wolno mi wprost rozmawiać z Jezusem, gdy nie myślę o Maryi? Mój drogi, nie chodzi o to, byś czuł czy myślał, tylko o sam fakt, że tak jest, chociażby Ci to wcale na myśl nie przyszło. Jeśli naprawdę kochasz Pana Jezusa, to przede wszystkim pragniesz we wszystkim spełnić Jego Wolę, a więc i otrzymać łaski w ten sposób, w jaki On postanowił. Mając takie usposobienie, z całą swobodą możesz i powinieneś zwracać się do Przenajświętszego Serca Pana Jezusa, będąc przekonany, że wszystko otrzymasz. Gdyby kto jednak powiedział sobie: „Ja nie potrzebuję żadnego pośrednictwa, nie potrzebuję Matki Najświętszej, sam potrafię uwielbić i uczcić Przenajświętsze Serce Boże i wyprosić, co mi potrzeba”. Czyżby nie słusznie Pan Jezus go odrzucił za tak nieznośną pychę?

Piszesz: „Ona musi też ode mnie coś otrzymać, ja muszę Nią oddychać, Nią żyć, cały się Jej poświęcić, o Niej myśleć… Ale, ale Jezus, przecież On źródłem łaski i Miłości, On zaprasza do siebie, On daje się w Komunii świętej ‒ Maryja tu tylko pomaga”. – Mój Drogi, pewnie, że źródłem wszelkiego dobra, w każdym porządku, czy naturalnym, czy nadnaturalnym (czyli łaski), jest Bóg Ojciec, który przez Syna i Ducha Świętego zawsze działa, czyli Trójca Przenajświętsza. Prawda, że jedynym Pośrednikiem do Ojca jest Syn Wcielony, Jezus Chrystus, Bóg i człowiek zarazem, przez którego nasze hołdy oddawane Ojcu stają się z ludzkich Bożymi, ze skończonych – nieskończonej wartości, i tak rzeczywiście godnymi majestatu Ojca. Prawda, że Ojca miłujemy w Synu, w Jezusie Chrystusie i Jemu musimy oddać całą naszą miłość, by w Nim i przez Niego całą naszą miłość otrzymał Ojciec. – Ale też i to niemniej jest prawdą, że akty nasze, choćby najświętsze, nie są bez skazy, i jeżeli chcemy je ofiarować Panu Jezusowi czyste i niepokalane, musimy je bezpośrednio skierować do jedynie Niepokalanej i dać Jej na własność, by jako swoją własność dała je Synowi swemu. Wtedy staną się one bez skazy, niepokalane. Otrzymawszy zaś wartość nieskończoną przez Bóstwo Jezusowe godnie uwielbią Boga Ojca.

Odpowiedź też na łaski, co przez Syna i Ducha Przenajświętszego spłynęły na stworzenie, powraca do Ojca tylko tąż samą drogą, tj. przez Ducha Świętego i Syna, czyli przez Niepokalaną Oblubienicę Ducha Przenajświętszego i Jezusa połączonego hipostatycznie z naturą Syna.

A praktycznie? Moje Dziecko, możesz nawet zupełnie nie wiedzieć o tych pięknych prawdach, możesz ich nie rozumieć, możesz zupełnie o nich nie pamiętać, ani nie potrafić skończonym umysłem i wyobraźnią dać sobie radę z wyobrażeniem sobie tego po ludzku, jeżeli chcesz spełnić zawsze Wolę Bożą (czyli Wolę Jezusową, czyli Wolę Niepokalanej), to swobodnie oddawaj się wszelkim nabożeństwom, do których czujesz pociąg.

Owszem właśnie dlatego, że oddaliśmy się bezgranicznie Niepokalanej, z tym większą śmiałością mimo naszych złości zbliżamy się do Przenajświętszego Serca Bożego.

W rzeczywistości więc jesteśmy całkowicie i zupełnie, i wyłącznie oddani Niepokalanej ze wszystkimi czynami, a w Niej i przez Nią znowu całkowicie, zupełnie i wyłącznie Panu Jezusowi; w Nim zaś i przez Niego całkowicie, zupełnie i wyłącznie Ojcu naszemu w niebie.

Nie myśląc wcale o tym, nie odczuwając nawet tego, swobodnie możemy oddawać się każdemu nabożeństwu zatwierdzonemu przez Kościół święty. Istotą jednak miłości Bożej będzie zawsze nie uczucie, nie pamiętanie, nie myślenie, rozumienie, wyobrażanie sobie, ale wyłącznie pełnienie w każdej chwili życia Woli Bożej i zdanie się zupełnie na tęż Wolę. – Wszystkie zaś nabożeństwa mają na celu dopomóc nam do spełnienia tej Bożej Woli. (…)

List do br. Mateusza Spolitakiewicza,

Nagasaki, 10 października 1935 r.,

[Pisma, 565] ■

Teksty w całości można znaleźć na stronie pisma.niepokalanow.pl.