Listy od Czytelników

Podziękowania Najświętszej Maryi Pannie, św. Maksymilianowi i naszym świętym Orędownikom

Wydawnictwo Ojców Franciszkanów Niepokalanów
wraz z Redakcją „Rycerza Niepokalanej” pragną podziękować Księżom Proboszczom
za zaproszenie i możliwość promocji naszego miesięcznika w swoich parafiach. Gościli nas:

O. Tomasz Ryłko, Proboszcz par. pw. Świętej Trójcy w Kwidzynie,
O. Stanisław Czerwonka, Proboszcz par. pw. św. Franciszka z Asyżu w Zielonej Górze,
O. Grzegorz Kwiecień, Gwardian klasztoru w Stoczku,
Ks. Proboszcz Mirosław Gawryś, par. pw. Wniebowzięcia NMP w Chotomowie,
Ks. Proboszcz Jerzy Kołtun, par. pw. Wniebowzięcia NMP w Biłgoraju,
Ks. Proboszcz Andrzej Sobczyk, par. pw. św. Wita w Karczewie.

Jeszcze raz dziękujemy za zaproszenie i ogromną życzliwość. Bóg zapłać!

Chciałabym z całego serca podziękować Maryi Niepokalanej i św. Ojcu Maksymilianowi Kolbemu za wszystkie otrzymane łaski; także innym Świętym, do których się zwracałam o wstawiennictwo i łaskę udanej operacji i zdrowia dla siostry oraz opiekę nad synem. Łaski otrzymałam. Dziękuję Ci, Maryjo Niepokalana, i proszę o dalszą opiekę, zdrowie dla syna, męża i dla mnie.

WDZIĘCZNA RYCERKA

Pragnę gorąco podziękować na łamach „Rycerza Niepokalanej” Matce Bożej
Niepokalanej i Świętym, których prosiłam o wstawiennictwo, za otrzymanie pracy dla córki oraz za wszystkie inne otrzymane łaski. Proszę o dalszą opiekę nad moją rodziną.

RYCERKA HELENA

Bardzo długo modliłam się o dobrego męża dla mojej wnuczki. Odmawiałam Nowennę Pompejańską, Różaniec, Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Modliłam się do św. Józefa, do św. Faustyny, do Sł. Bożego o. Wenantego i wielu innych Świętych. Wnuczka jest w tej chwili zaręczona
z chłopakiem religijnym, rodzinnym, a ja jestem bardzo szczęśliwa. W tym roku urodziła mi się prawnuczka. Już w łonie matki stwierdzono przepuklinę brzuszka, która mogła zagrozić życiu dziecka. I znowu zaczął się mój szturm do nieba. Dziecko po cesarskim cięciu zostało od razu poddane operacji. Leczenie jeszcze nie jest zakończone, ale dziecko rozwija się normalnie. W dalszym ciągu proszę o jej zdrowie.
Z całego serca, na łamach „Rycerza”, chcę podziękować Matce Bożej, Panu Jezusowi i wszystkim Świętym, do których zwracałam się o pomoc.

WDZIĘCZNA BABCIA

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica! Na początku z całego serca pragnę podziękować za przesłaną mi cudowną wodę z Lourdes. Mój kochany syn od wielu miesięcy leczył się na porażenie nerwów policzka. Pił przez słomkę, a oko mu się nie zamykało. Był u wielu lekarzy, brał leki, wydał wiele pieniążków na leczenie i wizyty u lekarzy. Ja byłam przerażona. Będąc w kościele na Mszy świętej, usłyszałam o miesięczniku katolickim „Rycerz Niepokalanej”.
Jestem czcicielką Maryi i odmawiam
w wielu trudnych sytuacjach Różaniec – Nowennę Pompejańską – z wiarą proszę
o łaski. Zostałam wysłuchana.
Po Mszy świętej owej niedzieli przyniosłam do domu „Rycerza”. Widząc artykuł
o cudownej wodzie z Lourdes, wierząc i ufając w cud Boży i Niepokalanej, poprosiłam o cudowną wodę, dzwoniąc pod wskazany w miesięczniku numer telefonu. Przez cały czas, każdego dnia modliłam się
o uzdrowienie syna. Gdy otrzymałam cudowną wodę, z wielką wiarą, ufając Bogu i Niepokalanej Matce, przesłałam wodę synowi, by posmarował nią buzię i oko. Stał się cud! Dolegliwości porażenia ustąpiły. Syn zadzwonił radośnie: „Bogu niech będą dzięki! Mamuś, oko się zamyka i otwiera,
a buzia jest zdrowa!”. Pragnę z całego serca podziękować Panu Bogu i Matce Najświętszej za otrzymane łaski i uzdrowienie syna. Błagam o dalszą pomoc i opiekę nad całą rodziną. Dziękuję Ci, Maryjo, Matko nasza cudowna, za wszystkie łaski, którymi nas obdarzyłaś. Dziękuję Ci, Boże, i błagam o dalszą opiekę, siły i dobre zdrowie dla całej rodziny. Dziękuję także Wam, kochani Ojcowie, za sprowadzenie tej cudownej wody i udostępnianie jej potrzebującym.

JÓZEFA Z BIŁGORAJA

Matuchno Niepokalana, bardzo Cię przepraszam, że tak długo Ci nie podziękowałam za Twoją łaskę. Był rok 1986, zaszłam w ciążę z drugim dzieckiem, starsza córka miała 11 lat. W tym czasie w Czarnobylu był wybuch, ale ja jeszcze nie wiedziałam, że jestem w stanie błogosławionym. Przyszła pielęgniarka do domu i podała córce środek do picia z jodem. Po jakimś czasie dopiero zorientowałam się, że byłam w stanie błogosławionym, gdy był wybuch. Sadziłam
w tym czasie ziemniaki i poczułam słodkość w ustach, unoszącą się w powietrzu. Był
w tym czasie taki nacisk, by usuwać ciążę, bo dzieci będą się rodzić z wadami.
Poszłam do lekarza na badania kontrolne, a on powiedział, że mam dwa mięśniaki i dziecko nie może się rozwijać. Kazał usunąć ciążę. Poszłam do drugiego, a ten potwierdził diagnozę i dodał jeszcze, że ciąża zagraża mojemu życiu,
a dziecko, jeśli się urodzi, to będzie chore i niepełnosprawne. Modliłam się do Matki Najświętszej w tym czasie o zdrowie dla dziecka i dla mnie. Prosiłam Boga
o siłę, żebym umiała pokochać chore dziecko. Podpatrywałam matki z chorymi dziećmi i pogodziłam się z tym, że moje też takie będzie. Urodziłam zdrową córkę przed samą Wigilią. Dzisiaj córka jest mężatką, była zdolnym dzieckiem, skończyła studia. Dziś chcę Ci, Matko, podziękować za wszystkie łaski i przytoczyć słowa mojej babci:
„U Boga nie ma nic niemożliwego”. Bardzo proszę wszystkie matki, które stoją przed decyzją dotyczącą zabicia dziecka, aby uwierzyły, że wszystko jest w rękach Boga.

CZESŁAWA, LAT 70

Pragnę podziękować Niepokalanej Matce, Maryi Pannie, oraz św. Ojcu Maksymilianowi za łaskę spowiedzi przed śmiercią Uli, która mieszkała w Nowym Jorku. Trzy lata temu dziękowałam już za to, że po 40 latach udało się ją namówić do spowiedzi, co zrobiła i była szczęśliwa. W roku ubiegłym zaczęła bardzo źle się czuć, była bardzo chora, a ponadto była w złym związku, bez ślubu kościelnego, była przez tego partnera źle, bardzo źle traktowana. Żyli
w biedzie, bo on nie pracował, żył z jej renty. Gdy było z Ulą już źle, a nie chciała
znowu poprosić księdza, zaczęłam nalegać, aby jednak tę spowiedź odbyła. Problemem był partner i to, że już nie wychodziła z domu. Nalegałam, by moja znajoma znalazła w Internecie najbliższą parafię katolicką i spróbowała poprosić kapłana, aby Ulę wyspowiadał. Trwało to kilka miesięcy. Stał się cud, bo udało się sprowadzić z drugiego końca Nowego Jorku kapłana, który ją wyspowiadał, i otrzymała wiatyk, będąc jeszcze świadoma. Poinformowała moją koleżankę, a swoją siostrę, że jest szczęśliwa. Poprosiła również, by pochować ją
w kraju, co też się udało. Piszę o tym, by podziękować Maryi Niepokalanej, a ponadto podpowiedzieć innym, że nawet z drugiego końca świata można pomóc człowiekowi. Modliło się za nią kilka osób, które znały jej sytuację, a były to rycerki Niepokalanej. Matce Niepokalanej z głębi serca dziękuję za wiele łask i za opiekę.

WDZIĘCZNA CZYTELNICZKA

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja Niepokalana Dziewica! Z całego serca pragnę podziękować Panu Bogu i Maryi Niepokalanej za wstawiennictwo
i opiekę nad naszą rodziną. Maryjo, zawsze ufałam Tobie i nigdy się nie zawiodłam. Spełniam obietnicę, którą złożyłam, że podziękuję na łamach „Rycerza”.

WDZIĘCZNA STANISŁAWA