Wyobraźnia miłosierdzia

Jak trudno…

O miłosierdziu słyszymy często w kazaniach lub wezwaniach do działań solidarnych z poszkodowanymi. W Kościele obchodziliśmy nawet specjalny Rok Miłosierdzia
z odpustem jak za rok jubileuszowy. Może ktoś przechodził przez tzw. Bramy Miłosierdzia? Czy to zmieniło naszą postawę?
Dla kaznodziejów mówienie o niej staje się rutyną, dla słuchających zaś przyzwyczajeniem.
Łatwo nam jest okazać miłosierne uczucia i złożyć nawet hojny datek dla ofiar wojny, kataklizmów. Trudno jednak zaakceptować, że mamy dzielić się z innymi tym wszyst-
kim, co sami dostaliśmy od Boga, duchowo
i materialnie. Przebaczenie (czyt. jego brak), podział majątku (ciągnące się latami z tego powodu animozje) w rodzinach aż nadto są tego dowodem.

Błogosławieństwo
Niech i tym razem oświeci nas Bóg swoim Słowem, zwłaszcza przypomnieniem nieustannego zaproszenia do refleksji nad miłosierdziem i bycia miłosiernym, które stanowi treść piątego już Błogosławieństwa.
Zauważmy, że dla wyrażenia rzeczywistości miłosierdzia i łaski Nowy Testament używa greckiego słowa eleous. Odnosi się zarówno do miłosierdzia Boga, jak i litościwej postawy człowieka. Ono też kryje się w rozważanym Błogosławieństwie, które mówi o eleēmones („litościwi/miłosierni”) oraz eleēthēsontai („litości/miłosierdzia
doznają”).
O wiele ciekawsza wydaje się terminologia Starego Testamentu, do której nawiąże Jan Paweł II w encyklice o miłosierdziu ‒ Dives in misericordia z 30 listopada 1980 roku. Przypomni nam szczególnie dwa wyrażenia, z których każde posiada nieco inne zabarwienie treściowe. Profetycznie uwypuklił to znany malarz flamandzki, Peter Paul Rubens,
w swym ostatnim obrazie, przedstawiającym powrót syna marnotrawnego. Klęczącego
u stóp ojca obejmują dwie ręce: jedna szeroka, twarda, spracowana, wierna – męska; druga smukła, delikatna, kojąca, czuła – kobieca.
• Hesed •

W języku hebrajskim greckiemu eleos odpowiada zazwyczaj termin hesed, który
nie tylko ma znaczenia związane z łaską
i miło­sierdziem, ale także z cierpliwością, wiernością, solidarnością, słusznością, trwaniem w przymierzu, a niekiedy nawet sprawiedliwością.
Wskazuje on na swoistą postawę dobroci. Jeśli taka postawa cechuje dwie osoby, wówczas one nie tylko obdarzają się życzliwością, ale wewnętrznie zobowiązują się do wierności. Taka zasada staje się także wiernością samemu sobie. „Jeśli hesed oznacza także «łaskę» czy «miłość», to właśnie w oparciu
o taką wierność” – stwierdzi święty Papież.
Zobowiązanie, o jakie chodzi – mające charakter nie tylko moralny, ale i prawny – odnosi się zarówno do ludzi, jak i Boga. Gdy mówi ono o Bogu, to bierze zawsze pod uwagę Przymierze, które On zawarł
z Izraelem, zobowiązując się w konsekwencji do jego wypełnienia. Teoretycznie, gdy Izrael odstępował od tego Przymierza, Bóg nie był zobowiązany do jego przestrzegania, „ale właśnie wtedy hesed, przestając być zobowiązaniem prawnym, odsłaniał swoje głębsze oblicze: okazywał się tym, czym był
od początku, to znaczy obdarowującą miłością potężniejszą niż zdrada i łaską mocniejszą niż grzech”.
Odkrywa się w nim niejako cechy „męskie” – cechy wierności samemu sobie i „odpowiedzialności za własną miłość”.
• Rahamim •

Drugie z wyrażeń, które w słownictwie Starego Testamentu służy do określenia miłosierdzia, to rahamim. W swym źródłosłowie wskazuje na miłość matczyną – rehem oznacza matczyne wnętrze, łono. Miłosierdzie jest wtedy porównywane do najgłębszej, pierwotnej bliskości, łączności i więzi, jaka łączy matkę z dzieckiem. Z niej wypływa szczególna miłość do dziecka – całkowicie darmo dana, niezasłużona.
Jest to jakby „kobieca” odmiana owej męskiej wierności sobie samemu, „jakaś wewnętrzna konieczność: przymus serca”, objawiająca się dobrocią i tkliwością, cierpliwością i wyrozumiałością, gotowością
przebaczania.
• Miara miłosierdzia •

Szczęśliwi będą tylko ci miłosierni, którzy sami dostępując tego wielopostaciowego Bożego miłosierdzia, nauczą się go okazywać w relacjach z innymi braćmi. Św. Łukasz, Ewangelista Bożego miłosierdzia, streści
to w jednym zdaniu: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny” (Łk 6,36).
Dwa oblicza pełnienia miłosierdzia: przebaczenie tym, którzy nas obrazili, i litość wobec ubogich i cierpiących – mają swój wzór w miłosierdziu Ojca, objawionym w Osobie i dziele Jezusa Chrystusa. Przebaczamy, bo Bóg nam przebacza. Przebaczamy tak, jak On nam przebacza w Chrystusie – zawsze, bezwarunkowo, ofiarnie. Pełnimy uczynki miłosierne względem duszy i ciała, bo takiego miłosierdzia, które ma na względzie całość naszej osoby, doświadczamy. Okazujemy miłość potrzebującym w konkretnych gestach, analogicznie do miłosiernej postawy Ojca i Syna – hojnie i z otwartym sercem.
Tłumaczenie braku naszej miłosiernej postawy zachowaniem sprawiedliwości wydaje się nie na miejscu i nie pochodzi od Boga (w którym owe przymioty stanowią jedno). Prawdziwym przeciwieństwem miłosierdzia jest okrucieństwo. Brak serca, litości, przebaczenia wzmacnia tylko jego potęgę.
• Wyobraźnia miłosierdzia •

 

Ten i inne teksty czytaj dzięki prenumeracie

Zajrzyj do nas na FB