W tych dniach obchodzimy 800-lecie Pieśni słonecznej św. Franciszka. Powstała ona na przełomie 1224 i 1225 roku, gdy Założyciel zakonu franciszkanów przebywał
w ubogiej chatce, przylegającej do kościoła San Damiano.


W tych dniach obchodzimy 800-lecie Pieśni słonecznej św. Franciszka. Powstała ona na przełomie 1224 i 1225 roku, gdy Założyciel zakonu franciszkanów przebywał
w ubogiej chatce, przylegającej do kościoła San Damiano.

Zawierzenie Niepokalanej jest oddaniem się Bogu-Miłości, który mieszka w Niepokalanym Sercu Maryi. Jest postawą
człowieka ufającego Chrystusowi, który na Krzyżu dał nam Maryję za Matkę i Opiekunkę.

Matka Boża pokazała mi się, trzymając dwie korony: jedną białą, a drugą czerwoną. Z miłością na mnie patrzała i spytała,
czy chcę te korony” – tak św. Maksymilian relacjonował swojej mamie wyjątkowe wydarzenie spotkania z Matką Bożą w kościele św. Mateusza.

Kliknij i pobierz

W tych dniach obchodzimy 800-lecie Pieśni słonecznej św. Franciszka. Powstała ona na przełomie 1224 i 1225 roku, gdy Założyciel zakonu franciszkanów przebywał
w ubogiej chatce, przylegającej do kościoła San Damiano.

Rodzina Soubirous patrząc na wszystko, co dzieje się wokół ich córki, doszli do przekonania, że więcej nie będą stawiać oporu wobec pragnienia chodzenia córki do groty.

Wiara w rodzinie nie zawsze wydaje się czymś oczywistym. Zdarzają się dni, gdy wszystko toczy się szybko, sprawy duchowe schodzą na dalszy plan, a rozmowa o wierze zamienia się w krótkie „zrobimy to jutro”.

Zgodnie z zakazem rodziców Bernadetta tego dnia z domu poszła prosto do szkoły. W przerwie przyszła do domu tylko na obiad. Dopiero po zakończeniu zajęć szkolnych chciała niepostrzeżenie pójść do groty.

Są dni, gdy wiele spraw układa się zupełnie inaczej, niż byśmy chcieli. W takich chwilach zawierzenie Maryi może stawać się drogą, którą człowiek odkrywa po raz kolejny. Czasem może to być drobny gest, krótka modlitwa...

W środę rozpoczął się Wielki Post. Bernadetta wczesnym rankiem w otoczeniu sporego tłumu swoim zwyczajem udaje się do groty. Przy grocie także czeka już na nią wielka liczba osób. Pojawiają się także miejscowi żandarmi.

Każdy z nas nosi gdzieś w sercu swoje marzenie, może niepewne, może utajone. Marzenie św. Maksymiliana wyrastało właśnie z takich prostych, cichych chwil. Skromna cela, z której wypływały wielkie wizje...